Motto: "Łapy precz od folku[...]". / Wojciech Ossowski / Festiwal Celtycki w Dowspudzie jest swoistym eksperymentem. Wymyśliliśmy go w czasie kiedy na rynku dominowało disco-polo, a lokalne autorytety twierdziły, że impreza masowa bez jej twórczości się nie uda. Muzyka folkowa wtedy jeszcze była niepopularna, tkwiła w zakamarkach studenckości, amatorszczyzny, środowisk alternatywnych. Trzeba było mieć trochę odwagi, aby organizować festiwal celtycki w warunkach suwalskiej wsi, adresując go do mieszkańców gminy Raczki i przyjezdnej młodzieży.
Po kilku latach, kiedy przyszły komercyjne sukcesy Brathanków i braci Golców, impreza była już znana i lubiana, a także aprobowana przez społeczność lokalną i fanów w całym kraju. Mam nadzieję, że dziś Dowspuda staje się enklawą gromadzącą ludzi, którzy nie akceptują muzyki kicz-folkowej. Myślę tu przede wszystkim o ambitnej, poszukującej młodzieży, będącej w opozycji do telewizyjnej pop kultury. Jednak wylewanie krokodylich łez nad upadkiem muzyki folkowej niewiele pomoże. Folk stracił swój dziewiczy powab, dopadł go demon komercji, a obrońców było niewielu. Nadzieję dają imprezy podobne do Dowspudy, gdzie gra się dobrą muzykę dla przygotowanej publiczności. Pojawia się jednak pytanie, kto je ma organizować i za jakie pieniądze? Chałupnictwo, które uprawiamy w Dowspudzie musi się kiedyś skończyć. Impreza być może ma swój charakter, ale brakuje jej profesjonalizmu, który nierozłącznie wiąże się z pieniędzmi, z kolei komercja zabija autentyzm i koło się zamyka. Organizowanie festiwalu w oparciu o pomoc kilkunastu wolontariuszy, zaangażowanie wójta i straży pożarnej nie ma sensu i na dalszą metę już się nie sprawdzi. Przyszłość imprezy jest raczej nie pewna i trudno na to coś poradzić, ale póki co gramy. W Dowspudzie zagrają zespoły dobre i ambitne, lecz cóż zrobić - niebogate. Gwiazdą będzie Jean-Luk Thomas, znakomity bretoński flecista, grający na flecie irlandzkim. Znakomity zespół z Czech Dun An Doras, jego brzmienie zaskakuje nawet zespoły z wysp. Weterani polskiej sceny folkowej-Open Folk i Kwartet Jorgi, jak zawsze zagrają na najwyższym poziomie, prezentując amatorskie interpretacje tematów folkowych. Młoda fala muzyki folkowej wynosi w górę coraz więcej talentów. Shannon- chyba najlepszy dziś polski zespół grający tradycyjną muzykę szkocką. Bal Kuzest- świetnie interpretujący tradycyjne motywy bretońskie. Ula Kapała, która na poprzednich festiwalach zachwycała Irlandczyków swym stylowym śpiewem. Przybywa zespołów tanecznych. Elphine- znakomicie stepujący zespół z Gdańska, a także bardzo stylowe Celtic Dream i Setanta. Oprócz tego młode zespoły zyskujące coraz większe uznanie publiczności: Tredrez Trio, Boreash, Slainte, The Irish, Connecion i inne. Warto przyjechać do Dowspudy po to, aby odpocząć od telewizji i jej kilkudniowych idoli. Warto przyjechać do Dowspudy po to, aby przekonać się, że jest jeszcze muzyka, która niesie tajemnicze piękno i poezję celtyckich tańców i pieśni Roman Fiedorowicz |